-Ty gówniarzu nie wiesz w co się pakujesz , to jest zwykłe dziecko!
- To nie jest zwykłe dziecko , to jest przepiękna nastolatka którą się zaopiekuje.
Szybkim krokiem podeszłam do Nialla i krzyknęłam mu prosto w twarz.
- CO TY WYRABIASZ ? Będziesz miał prze ze mnie przesrane , nie pakuj się w to słyszysz.
- ZAMKNIJ SIĘ i chodz ze mną do mojego auta , migiem.
Zdenerwowana zaczęłam dążyć za tym któremu już nie ufam czyli za Niallem. Stanęłam przed wielkim BMW , oczy mi sie zaszkliły i usiadłam na mokrym od deszczu chodniku.
- ej Ray co się dzieje , ja nie..e nie chciałem cię skrzywdzić , prosze wybacz mi.
- Nnniall ja , ja nie chce żeby ci się coś stało przeze mnie , ja jestem nie bezpieczna.
Niall mnie podniósł i po godzinie już nic nie pamiętam.
"OCZAMI NIALLA"
Ona tak słodko sobie spała nie miałem serca jej budzić , wziąłem ją na ręce i położyłem na moim łóżku w sypialni , później pochyliłem się nad nią i szepnąłem jej do ucha.
- Moja kochana Ray , nawet nie wiesz jak ja cie kocham I LOVE YOU <33
_________________________________________________________________________________
Mówię to do osób które czytają mojego bloga.
Przepraszam że tak krótki rozdział ale nie mam teraz czasu , bo szkoła , bardzo przepraszam i pa . :)
In the summer you have to play.
wtorek, 17 września 2013
poniedziałek, 16 września 2013
Rozdział 2
Podszedłem do drzwi bardzo zaniepokojony tą sytuacją , ale gdy otworzyłem spostrzegłem tylko Nialla.
- Siema Harry , reszta bandy przyjdzie później .
- Lepiej żeby w ogóle nie przychodziła , bo to jest najgorszy moment.
- Coś się stało stary, mi możesz powiedzieć?
- Przyjechała do mnie Raychal , mówiłem ci o niej jest moją kuzynką.
- To ta śliczna brunetka , mogę ją poznać?
- Niall , lepiej żebyś jej nie poznawał rozumiesz ty jesteś przestępcą a ona zwykłą nastolatką nie chce jej w to wplątywać.
"Oczami Ray"
Co on tak długo nie przychodzi może lepiej żebym zeszła na dół i mu się spytała czy mu się coś nie stało.
- Harry , Harry coś się stało. I oto właśnie ujrzałam tego prześlicznego blondyna , oczy mi się powiekrzyły i zaczełam nerwowo układać włosy.
- Hej Ray , jestem Niall przyjaciel Harrego miło mi cię poznać.
- hej ja muszę już spadać , dziękuję Harry ale może przenocują pod mostem będzie lepiej , nie chce przeszkadzać , to pa. Szybko podeszłam do drzwi i gdy miałam już wyjść ktoś mnie chwycił. i szepnął do ucha.
- ciii , zostań proszę nic ci nie zrobię Rayyyy .
- Ja na serio nie mogę , to jest dla mnie za trudne , nie chce was w to wplątywać.
- my mamy większe problemy na głowie zamruczał Harry.
- Co powiedziałeś , bo nie usłyszałam , no ale kit to ja już sobie pójdę do zobaczenia.
- NIGDZIE NIE IDZIESZ RAYCHEL. ten krzyk we mnie wstąpił drzwi się otworzyły a w nich stanął nój ojciec.
- Al......e ty powiedziałeś że mam być bezpieczna , chociaż prosze bardzo podejdź i wpakuj mi kulke w łeb.
- Nie szefie nie rób tego , proszę ja się nią zaopiekuje. odezwał sie niall.
- Siema Harry , reszta bandy przyjdzie później .
- Lepiej żeby w ogóle nie przychodziła , bo to jest najgorszy moment.
- Coś się stało stary, mi możesz powiedzieć?
- Przyjechała do mnie Raychal , mówiłem ci o niej jest moją kuzynką.
- To ta śliczna brunetka , mogę ją poznać?
- Niall , lepiej żebyś jej nie poznawał rozumiesz ty jesteś przestępcą a ona zwykłą nastolatką nie chce jej w to wplątywać.
"Oczami Ray"
Co on tak długo nie przychodzi może lepiej żebym zeszła na dół i mu się spytała czy mu się coś nie stało.
- Harry , Harry coś się stało. I oto właśnie ujrzałam tego prześlicznego blondyna , oczy mi się powiekrzyły i zaczełam nerwowo układać włosy.
- Hej Ray , jestem Niall przyjaciel Harrego miło mi cię poznać.
- hej ja muszę już spadać , dziękuję Harry ale może przenocują pod mostem będzie lepiej , nie chce przeszkadzać , to pa. Szybko podeszłam do drzwi i gdy miałam już wyjść ktoś mnie chwycił. i szepnął do ucha.
- ciii , zostań proszę nic ci nie zrobię Rayyyy .
- Ja na serio nie mogę , to jest dla mnie za trudne , nie chce was w to wplątywać.
- my mamy większe problemy na głowie zamruczał Harry.
- Co powiedziałeś , bo nie usłyszałam , no ale kit to ja już sobie pójdę do zobaczenia.
- NIGDZIE NIE IDZIESZ RAYCHEL. ten krzyk we mnie wstąpił drzwi się otworzyły a w nich stanął nój ojciec.
- Al......e ty powiedziałeś że mam być bezpieczna , chociaż prosze bardzo podejdź i wpakuj mi kulke w łeb.
- Nie szefie nie rób tego , proszę ja się nią zaopiekuje. odezwał sie niall.
piątek, 13 września 2013
Bohaterowie.
![]() |
| Raychal Sleach |
Raychal jest to bardzo miła dziewczyna , chociaż że przeżyła w życiu wiele , to zawsze chodzi uśmięchnięta i pogodna . Ma ona 16 lat , kocha śmiewać i grać na gitarze.
![]() |
| Camila Bleach |
![]() |
| Dylan Change |
![]() |
| Austin Bleach |
![]() |
| Harry Styles |
Harry jest jednym z 1D . Ma on kuzynkę Raychal. Jego najlepszym przyjacielem jest Niall Horan i Louis Tomlison.
![]() |
| Louis Tomlison |
Louis jest to przyjaciel Harrego . Kocha MARCHEWKI ;p Jest zakochany w Raychel. Ma 20 lat.
![]() |
| Zayn Malik |
Zayn jest bad boyem , ale z czasem pozna tą jedyną i zmieni się tylko i wyłącznie dla niej. Ma 19 lat.
![]() |
| Niall Horan |
Niall od dawna jest zakochany w Raychel. Ma on 20 lat. Jego najlepszym przyjacielem jest Zayn i Harry.
Uwielbia grać na gitarze. On czeka na tą jedyną .
______________________________________________________________________
Oto bohaterowie , to pa ;p
Rozdział 1
Obudziłam się ponieważ usłyszałam huk na dole , szybko wstałam i zleciałam po schodach na dół. To co zobaczyłam było nie możliwe , mój ojciec stał nad mamą i trzymał pistolet przy jej głowie , zanim się obejrzałam on szedł za mną szybko zadzwoniłam na policje , ale za późno on już trzymał pistolet przy moich plecach.
- Raychal spójrz się na mnie!
Nie odpowiedziałam ale odwróciłam się.
- Raychal , wyjedziesz z tego miasta do Londynu i będziesz tam prowadzić normalne życie zrozumiano?To jest dla twojego dobra , bo jak nie to załatwię Cię jak twoją matkę.
-Dobrze . Szybko pobiegłam do pokoju i zabrałam wszystkie swoje rzeczy i pojechałam kupić bilet na lotnisko po trzydziestu minutach już siedziałam w samolocie i płakałam . Płakałam z powodu tego że ojciec zabił moją matkę , która mnie wychowywała ;( Nikt na pewno nie wie jak to jest jak się straci matkę w wieku 16 lat. Już nigdy jej przy mnie nie zobaczę m nie będzie mnie pocieszać jak będę smutna, nie będzie się mną opiekować. W Londynie pójdę do szkoły , poznam przyjaciół . Na szczęście tam gdzie lecę mam rodzinę. W tych rozmyślaniach nagle przerwał mi pilot .
- Proszę państwa proszę zapiąć pasy zaraz lądujemy w Londynie.
O tak w końcu w Londynie , dawno tu nie byłam można powiedzieć że tylko raz w święta i nigdy więcej.
Jak wysiadłam z samolotu szybko złapałam taksówkę i pojechał do cioci. Po trzydziestu minutach już byłam przy jej drzwiach.
''PUK, PUK"
- W czym można pomóc ? Odezwał się jakiś mężczyzna.
- Dzień dobry czy tu mieszka pani Monica Stylies ?
- Tak a kim pani jest?
- Ja jestem jej siostrzenicą , czy mógł by pan by ją zawołać?
- Teraz nie ma jej w domu , ale proszę wejść , możesz na nią poczekać.
- Dobrze.Szybko weszłam do pomieszczenia i rozejrzałam się. I już po chwili byłam na górze , podeszłam do drzwi mojego kuzyna i zapukałam.
- Proszę.
- Hej Harry, długo się nie widzieliśmy nie prawdaż ?
- yyy.......Raychal , co ty tu do cholery jasnej robisz?
- Czyli się nie cieszysz że przyjechałam , jeśli chcesz to mogę wrócić do polski żeby ojciec strzelił mi kulkę w łeb.
- Cieszę ale to nie jest najlepszy czas na odwiedziny bo za chwilę przyjdą moi kumple.
- Nie mó na mnie Raychal tylko Ray okej nie na widzę mojego imienia.
- No dobrze , a może byś chciała poznać moich kumpli na pewno cię polubią?
- Z ogromną przyjemnośćią. Uśmiechnęłam się zadziornie do Harrego i pokazałam białe ząbki.
"DIN DONG"
- Ooo , już przyszli lecę otworzyć a ty sobie usiądź Ray.
- No dobrze.
"OCZAMI HARREGO"
Kurwa , kurwa , kurwa , kurwa , co ja zrobię ja pierdole ten na dole to szef bandy porywaczy a ja jestem przestępcą , ona nie może zostać u mnie , będę musiał coś wykombinować.
_________________________________________________________________________________
To na razie tyle , mam nadzieję że sie spodoba , na razie nie mam weny twórczej ale postaram się jakoś ją pprzywołać. :)
- Raychal spójrz się na mnie!
Nie odpowiedziałam ale odwróciłam się.
- Raychal , wyjedziesz z tego miasta do Londynu i będziesz tam prowadzić normalne życie zrozumiano?To jest dla twojego dobra , bo jak nie to załatwię Cię jak twoją matkę.
-Dobrze . Szybko pobiegłam do pokoju i zabrałam wszystkie swoje rzeczy i pojechałam kupić bilet na lotnisko po trzydziestu minutach już siedziałam w samolocie i płakałam . Płakałam z powodu tego że ojciec zabił moją matkę , która mnie wychowywała ;( Nikt na pewno nie wie jak to jest jak się straci matkę w wieku 16 lat. Już nigdy jej przy mnie nie zobaczę m nie będzie mnie pocieszać jak będę smutna, nie będzie się mną opiekować. W Londynie pójdę do szkoły , poznam przyjaciół . Na szczęście tam gdzie lecę mam rodzinę. W tych rozmyślaniach nagle przerwał mi pilot .
- Proszę państwa proszę zapiąć pasy zaraz lądujemy w Londynie.
O tak w końcu w Londynie , dawno tu nie byłam można powiedzieć że tylko raz w święta i nigdy więcej.
Jak wysiadłam z samolotu szybko złapałam taksówkę i pojechał do cioci. Po trzydziestu minutach już byłam przy jej drzwiach.
''PUK, PUK"
- W czym można pomóc ? Odezwał się jakiś mężczyzna.
- Dzień dobry czy tu mieszka pani Monica Stylies ?
- Tak a kim pani jest?
- Ja jestem jej siostrzenicą , czy mógł by pan by ją zawołać?
- Teraz nie ma jej w domu , ale proszę wejść , możesz na nią poczekać.
- Dobrze.Szybko weszłam do pomieszczenia i rozejrzałam się. I już po chwili byłam na górze , podeszłam do drzwi mojego kuzyna i zapukałam.
- Proszę.
- Hej Harry, długo się nie widzieliśmy nie prawdaż ?
- yyy.......Raychal , co ty tu do cholery jasnej robisz?
- Czyli się nie cieszysz że przyjechałam , jeśli chcesz to mogę wrócić do polski żeby ojciec strzelił mi kulkę w łeb.
- Cieszę ale to nie jest najlepszy czas na odwiedziny bo za chwilę przyjdą moi kumple.
- Nie mó na mnie Raychal tylko Ray okej nie na widzę mojego imienia.
- No dobrze , a może byś chciała poznać moich kumpli na pewno cię polubią?
- Z ogromną przyjemnośćią. Uśmiechnęłam się zadziornie do Harrego i pokazałam białe ząbki.
"DIN DONG"
- Ooo , już przyszli lecę otworzyć a ty sobie usiądź Ray.
- No dobrze.
"OCZAMI HARREGO"
Kurwa , kurwa , kurwa , kurwa , co ja zrobię ja pierdole ten na dole to szef bandy porywaczy a ja jestem przestępcą , ona nie może zostać u mnie , będę musiał coś wykombinować.
_________________________________________________________________________________
To na razie tyle , mam nadzieję że sie spodoba , na razie nie mam weny twórczej ale postaram się jakoś ją pprzywołać. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)




.jpg)