piątek, 13 września 2013

Rozdział 1

Obudziłam się ponieważ usłyszałam huk na dole , szybko wstałam i zleciałam po schodach na dół. To co zobaczyłam było nie możliwe , mój ojciec stał nad mamą i trzymał pistolet przy jej głowie , zanim się obejrzałam on szedł za mną szybko zadzwoniłam na policje , ale za późno on już trzymał pistolet przy moich plecach.
- Raychal spójrz się na mnie!
Nie odpowiedziałam ale odwróciłam się.
- Raychal , wyjedziesz z tego miasta do Londynu i będziesz tam prowadzić normalne życie zrozumiano?To jest dla twojego dobra , bo jak nie to załatwię Cię jak twoją matkę.
-Dobrze . Szybko pobiegłam do pokoju i zabrałam wszystkie swoje rzeczy i pojechałam kupić bilet na lotnisko po trzydziestu minutach już siedziałam w samolocie i płakałam . Płakałam z powodu tego że ojciec zabił moją matkę , która mnie wychowywała ;( Nikt na pewno nie wie jak to jest jak się straci matkę w wieku 16 lat. Już nigdy jej przy mnie nie zobaczę m nie będzie mnie pocieszać jak będę smutna, nie będzie się mną opiekować. W Londynie pójdę do szkoły  , poznam przyjaciół . Na szczęście tam gdzie lecę mam rodzinę. W tych rozmyślaniach nagle przerwał mi pilot .
- Proszę państwa proszę zapiąć pasy zaraz lądujemy w Londynie.
O tak w końcu w Londynie , dawno tu nie byłam można powiedzieć że tylko raz w święta i nigdy więcej.
Jak wysiadłam z samolotu szybko złapałam taksówkę i pojechał do cioci.  Po trzydziestu minutach już byłam przy jej drzwiach.
''PUK, PUK"
- W czym można pomóc ? Odezwał się jakiś mężczyzna.
- Dzień dobry czy tu mieszka pani Monica Stylies ?
- Tak a kim pani jest?
- Ja jestem jej siostrzenicą , czy mógł by pan by ją zawołać?
- Teraz nie ma jej w domu , ale proszę wejść , możesz na nią poczekać.
- Dobrze.Szybko weszłam do pomieszczenia i rozejrzałam się. I już po chwili byłam na górze , podeszłam do drzwi mojego kuzyna i zapukałam.
- Proszę.
- Hej Harry, długo się nie widzieliśmy nie prawdaż ?
- yyy.......Raychal , co ty tu do cholery jasnej robisz?
- Czyli się nie cieszysz że przyjechałam , jeśli chcesz to mogę wrócić do polski żeby ojciec strzelił mi kulkę w łeb.
- Cieszę ale to nie jest najlepszy czas na odwiedziny bo za chwilę przyjdą moi kumple.
- Nie mó na mnie Raychal tylko Ray okej nie na widzę mojego imienia.
- No dobrze , a może byś chciała poznać moich kumpli na pewno cię polubią?
- Z ogromną przyjemnośćią. Uśmiechnęłam się zadziornie do Harrego i pokazałam białe ząbki.
"DIN DONG"
- Ooo , już przyszli lecę otworzyć a ty sobie usiądź Ray.
- No dobrze.
"OCZAMI HARREGO"
Kurwa , kurwa , kurwa , kurwa , co ja zrobię ja pierdole ten na dole to szef bandy porywaczy a ja jestem przestępcą , ona nie może zostać u mnie , będę musiał coś wykombinować.

_________________________________________________________________________________
To na razie tyle , mam nadzieję że sie spodoba , na razie nie mam weny twórczej ale postaram się jakoś ją pprzywołać. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz